wtorek, 19 czerwca 2012

Masowanie - domowy interes 100zł/h

       Spotkanie z dawno nie widzianą koleżanką zawsze jest okazją do dowiedzenia się ciekawych rzeczy z życia innych. Jedną z najciekawszych chciałabym Wam opowiedzieć.
      Współlokatorka koleżanki wybrała się do szkoły masażu, po kilku zajęciach stwierdziła iż będzie masować ludzi. U nich w domu! Nie powiedziała o tym nikomu, koleżanka dowiedziała się przypadkiem, gdy ta umawiała się już na masaż z klientem. Oczywiście większość wynajmujących nie zgodziła się na taki układ. Dziewczyna nie zrobiła sobie nic z protestów i już nawet bez pozwolenia umawia klientów. Jakież było zdziwienie, gdy raz koleżanka wraca z pracy, a z łazienki wychodzi facet w samym ręczniku. Mało komfortowa sytuacja, nieprawdaż?


30 komentarzy:

  1. A kto wie, czy czasem nie naciera im właśnie tej części, którą najbardziej chcą, żeby im natarła :P
    A to 100 zł za godzinę to żart?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taką ceną chwaliła się koleżankom :)
      W cenę wchodzi godzina masażu, to naprawdę dużo. Mi mojego Michała jak zmęczony czasem po pracy był nie chciało się nawet 20 minut masować, bo jakby nie patrzeć to męczące. Do tego dochodzi też kąpiel po masowaniu, bo wiadomo, że nikt nie wyjdzie cały w oliwce:))
      Nie wiem czy serio taka cena, ale jak na Warszawę to wcale bym się nie zdziwiła:)

      Usuń
    2. Kochana, ale na przykład czy Twoja praca Niani nie jest męcząca? A do tego jaka odpowiedzialna. I chyba nie bierzesz 100 zł za godzinę?

      Jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Za takie pieniądze można spokojnie pójść do zwykłego salonu, a nie ludziom po domach chodzić... Chyba, że naprawdę masuje im coś więcej :P

      Usuń
    3. A tego to już nie wiem :)) Też sugerowałam to koleżance, ale obie nie chcemy siać zamętu :D W każdym bądź razie nie mam bladego pojęcia, jakby trafiło się na jej ogłoszenie w Internecie wtedy miałoby się pewność :)) Muszę jeszcze koleżankę podpytać:)
      W sumie ona odpowiada też na ogłoszenia i czasem te ogłoszenia facetów są bardzo dwuznaczne, więc kto tam wie hehe:D

      Nie no kto by mi 100zł za godzinę zapłacił :) Za lekka praca Kochana według mnie, wolę z dzieckiem się pobawić klockami, niż masować jakiegoś faceta, który na golasa jest, albo w samych stringach :D

      Usuń
  2. Piękny demot! :D
    Drogi ten masaż :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakże prawdziwy nieprawdaż?! hehe od razu wpadł mi w oko jak go zobaczyłam hehe:) każdy chyba facet się z nim zgodzi :)

      Usuń
    2. zapytam mojego, zobaczymy co powie :D

      Usuń
  3. Jakby nie patrzeć to też jej mieszkanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różni są ludzie, koleżanki prawie cały dzień w domu nie ma, więc stwierdziła, że już na to leje. Jedynie się pociesza faktem, że od lipca będzie mieszkać gdzieś indziej :) I to w dodatku bliżej mnie, więc będzie więcej okazji do spotkań :)

      Usuń
    2. No widzisz, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. :) Zawsze znajdzie się jakiś plan B, na całe szczęście! :)

      Usuń
  4. Fakt, trochę niefajne zachowanie tej koleżanki, że nie uzgodniła niczego ze współlokatorkami, w końcu mieszkają tam razem i jej też powinno zależeć na dobrej atmosferze. Nie rozumiem takich ludzi, którzy leją na wszystko i wszystkich :|
    Też bym na taki układ nie poszła, obcy facet półnagi w moim mieszkaniu, co chwilę inny, no bez jaj :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej no ciekawa, aczkolwiek dziwna sytuacja;) A demotywator świetny;D

    OdpowiedzUsuń
  6. faktycznie nie fajna sytuacja...sama nie wiem jak bym się zachowała w podobnej. chyba też bym musiała zaakceptować te masaże :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale to przypadkowa współlokatorka czy jakaś koleżanka? Bo to zmienia postać rzeczy.. jeśli koleżanka to szkoda że takie rzeczy sie dzieją i nic nie powiedziała.. z resztą lepiej mieszkać samemu. nie lepiej było jej zamieszkać samej niż z obcymi? to zawsze trochę jest krępujące mieszkać z kims. Nie ma już tej swobody i prywatności. Ha a może Twoja koleżanka ma coś w tym wspólnego, wiesz gdzie pracuje? No właśnie bo nigdy nic nie wiadomo... :D Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystko ma swoje granice. Jak moje koleżanki by sie nie zgodziły na taki układ to sory, ale zrezygnowałabym z takiego biznesu. A co z prywatnością osób tam zamieszkałych?:O

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie ma jak nieznośne współlokatorki. Coś o tym wiem, choć to już jest sporą przesadą.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie powinna się zgadzać. Nie może być tak, że dziewczyna robi wszystko na co ma ochotę... Można się przecież dogadać. To nie jest tylko jej mieszkanie

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgadzam się z powyższymi komentarzami. Wszystko ma swoje granice i zdanie każdego trzeba uszanować

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapewne myśli o zarobkach i wygodzie i nie ma zamiaru przejmować się zdaniem innych lokatorów. Wg mnie zdanie każdego się liczy, a jeśli już to niech jej klienci nie błąkają się po całym mieszkaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fakt dziwna sytuacja ale dlaczego nikt sie nie sprzeciwi

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak mnie ostatnio małżonek wymasował, to przez dwa dni chodziłam jak pobita :D Na tym trzeba się znać i to lubieć:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziwię się, że pozostali lokatorzy tak się bez słowa protestu na to zgadzają...

    OdpowiedzUsuń
  16. haha demot wymiata ;P no w sumie nie fajna sytuacja ale co zrobisz ale koniec miesiaca tuz tuz to dadza rade ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Najpierw zrozumiałam, ze chodzi o mieszkania klientów, więc zastanawiałam się, jaki w tym problem. Ale jeśli chodzi o mieszkanie tej koleżanki, no to mogła to rozegrać w jakiś inny sposób niż tak...

    OdpowiedzUsuń
  18. No fakt, nieprzyjemna sytuacja i to w sumie bez wyjścia. Bo o ile ja teraz miałabym w nosie kaucję i poszła w diabły, to na studiach pewnie też bym siedziała cicho. =l.

    OdpowiedzUsuń
  19. Z jednej strony to w końcu też jej mieszkanie, ona też dokłada się do opłat, ale z drugiej strony nie mieszka tam sama, więc powinna uszanować to, że ktoś nie życzy sobie oglądać podobnych widoków. Może się chyba jakoś dogadać, że swoich klientów będzie przyjmować w porach, kiedy nie będzie współlokatorki.

    OdpowiedzUsuń
  20. Niezła oferta ;-), swoją drogą nie interesowałam się nigdy kosztem takiej usługi..

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja przede wszystkim podjęłabym wspólną rozmowę.
    Ona ma takie zaufanie do klientów.. że przyjmuje ich w domu?
    Rozumiem, że mając już wielkie doświadczenie w tej branży można by podejmować się następnych kroków, chociażby właśnie takiego jak przyjmowanie klientów w domu. Ale zanim podejmie się taką decyzję.. we wspólnym mieszkaniu, trzeba też zainteresować się innymi lokatorami.

    OdpowiedzUsuń
  22. to bardzo nie ładnei ze strony koleżanki powinna przynjamniej wcześniej lokatorów poinfoirmować .. Ale czerwiec już nie długo się skończy

    OdpowiedzUsuń
  23. nie mam zdania na ten temat, musiałabym się zagłębić w temacie masażu by móc się wypowiedzieć, natomiast jeżeli chodzi o demotywator, to świetny jest :D
    pozdrawiam serdecznie i w wolnym czasie zapraszam do siebie - pojawił się nowy post :).

    OdpowiedzUsuń