środa, 12 grudnia 2012

Ach ten Maciek :)

Dialogi z moim małym podopiecznym :)

Przyszłam po małego Maćka do przedszkola, odbieram go akurat po obiedzie.
- Poczekamy na dzieci, aż wypiją czaaaaarny smar. 
- Co?!
- Czaaaaarny smar.
Patrzę na rozpiskę. Kompot porzeczkowy.

W szatni:
- Ubierzemy się, jesteś najedzony, to pójdziemy lepić bałwana.
- Nie tym razem.
- o_O
- Mam ochotę na małą przekąskę.
- o_O (przecież dopiero co obiad z dwóch dań miał).

Rano ojciec woła Maćka by założyć mu skarpetki.
- Moment - krzyczy Maciek.
- Nie ma "moment".
- Tato, jak mówię "moment" to musisz zrozumieć.

Wołam:
- Maciek, chodź jedzenie jest!
- Idę!!
Po minucie...
- Nie widzę żebyś szedł.
- Idę!!
- Maciek chodź!!
- No idę, idę.

Kolejnym razem ta sama sytuacja:
- Maciek, chodź! Jedzenie jest!
- Idę!
- Maciek!
- Widzisz, że idę, czy nie?
- Nie idziesz ...
- Nie widzisz?
- o_O

Od około miesiąca Maciek na dźwięk przekręcanego klucza w zamku, bądź dzwonka do drzwi chowa się do garderoby w korytarzu, bo wie że to rodzice i chce by go znaleźli. Oczywiście od miesiąca rodzice NIE MAJĄ POJĘCIA gdzie też Maciek mógł się schować. :)
Ostatnio gdy Maciek słyszy głos mamy bądź taty i pytanie: A gdzie Maciek?
Odzywa się z szafy:
- TYLKO UMYJ RĘCE!
bądź
- NIE SZUKAJ MNIE BRUDNYMI RĘKAMI!

      Pewnego dnia, gdy pogoda nie dopisywała wybraliśmy się do Klubu Malucha. Tam w jednej z sal jest konsola Wii, akurat mały czteroletni Antoś grał, więc z Maćkiem dołączyliśmy. Tzn. Maciek dołączył, a ja obserwowałam jak chłopcy dają sobie radę. Zaczęli grać w tenisa. Mały nie zważał nawet na to, że jest dużo gorszym graczem (w sumie rok różnicy między chłopcami). W pewnym momencie.
- Świetny strzał! Mistrzu geniaaaalnie!


Uwielbiam jego czułości jest naprawdę kochany gdy ściska mnie i mówi że jestem fajniutka i bardzo mnie kocha. Naprawdę się z nim zżyłam i ciężko będzie się rozstać. Niby będziemy się widywać, ale jednak to nie to samo, co teraz. Póki co zostaję u nich do połowy stycznia, a od połowy stycznia zamieniam 3letniego rozrabiakę na spokojną półroczną pannę!:) Ale o tym wkrótce!!!

24 komentarze:

  1. Maciuś jak zawsze boski z tymi swoimi tekstami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boski Maciuś :)
      Idealnie by pasował do rodzinki.pl :)

      Usuń
    2. O widzisz nie wpadłam na to ;)

      Usuń
    3. Uwielbiam Boskich, więc od razu wpadło mi to na myśl :)

      Usuń
    4. Ja tez ich lubię, można się nie źle pośmiać :D

      Usuń
  2. Następna mała istotka do kochania... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko znów to przystosowywanie się do nowych ludzi, nowego miejsca, nowych warunków, początki są najgorsze. Ale mam nadzieję, że będzie dobrze:)

      Usuń
  3. Uwielbiam słuchać jak rozmawiają dzieciaki:) Można się wtedy nie tylko pośmiać, ale i wiele nauczyć ;p
    Skąd ta pewność, że to będzie spokojna panna?:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie wrażenie sprawiała na rozmowie :)
      Ale mogę się mylić, myślę jednak, że przy mnie nawet największe łobuzy wychodzą na ludzi :) Przykład: Maciuś.
      Poprzednia niania mówiła o nim, że to "diabeł wcielony" :(

      Usuń
    2. Na rozmowie powiadasz ;p hehe:)
      Widocznie poprzednia panna nie chciała się przemęczać. Dla niektórych żywiołowe dzieci to właśnie takie małe diabełki. Wystarczy chcieć i mieć pomysły na ujarzmienie takiego małego słodkiego potworka.

      Usuń
  4. Hahaha coś te Maćki mają takiego w sobie ;D
    teksty ma zarąbiste, nie ma co ;p

    Może teraz będzie spokojna, ale jak podrośnie ? ;D nie wiadomo, czy nie będzie diablicą;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wierzysz w moje możliwości?
      Umiem z prawdziwego łobuza zrobić kochanego Aniołka.
      Przykładem jest Maciuś, który na osiedlu znany był jako ten najgorszy, najniegrzeczniejszy, a od kiedy się nim opiekuje nikt dziecka poznać nie może i każda z nianek/mam zwraca mi na to uwagę :)

      Usuń
  5. Niezłe przeboje z tym Maćkiem :) fajne są takie dzieci, wtedy mówią tylko prawdę i niezły ubaw przy okazji jest :) Szkoda, że musisz się z nim rozstawać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też żałuję, ale niestety mimo szczerych chęci pół etatu to dla mnie za mało pieniążków:(
      Ale będę Maćka w weekendy odwiedzać. Rodzice będą mieli okazję częściej gdzieś wyskoczyć.:)

      Usuń
  6. Hehe..udany jest!
    I tak mądry!:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mądry i to bardzo. W sumie ma bardzo inteligentnych i wykształconych rodziców, więc nie ma się co dziwić. Słownictwo też ma niesamowite, szybko łapie nowe słowa i umie ich użyć, chociaż z odmienianiem czasem wychodzą niezłe jaja. Łapie szybko nowe angielskie słówka i pamięta te, których uczyliśmy się kilka miesięcy temu. niesamowity dzieciak!

      Usuń
  7. Maciuś jest świetny :).
    Przykro Ci pewnie, że niedługo spotkania z Nim będą sporadyczne. Mądry jest :). Ważne, że Maciuś Ciebie docenia i lubi z Tobą spędzać czas.
    Cieszę się, że znalazłaś nową pracę :)! Gratuluję :*. Przyzwyczaisz się do nowej sytuacji:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością się przyzwyczaję, bo tutaj też się przyzwyczajałam i początki były ciężkie. Na szczęście osoby, u których będę pracować to młodzi ludzie ok 30tki, od razu zaproponowali byśmy mówili sobie po imieniu, była miła, koleżeńska atmosfera. Widocznie ich czymś ujęłam, skoro wybrali mnie mimo braku doświadczenia z takim niemowlakiem :)

      Usuń
  8. hahaha, jakiś kompleks brudnych rąk mu się widocznie narodził ;P
    pouśmiechałam się czytając tego posta :)
    a ta zmiana... 1,5 panna, to naprawdę mały szkrab!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma już wpojone, że jak wracamy z dworku to pierwsze co robi po rozebraniu się to idzie umyć ręce. Nawet już przypominać mu tego nie trzeba :)
      Teraz trzeba uważać na różnego rodzaju zarazki itd. Ja nawet jak idę na rozmowę o pracę, to zawsze myję ręce, po jeździe tramwajem/autobusem by nie dotykać dziecka rękami na których mogą być jakieś zarazki.

      A źle przeczytałaś, nie półtoraroczna tylko PÓŁroczna, znaczy maleństwo :D

      Usuń
  9. Dzieci małe są kochane i takie zabawne .. Ale mimo to trzeba mieć do nich cierpliwość.Nie będziesz tęsknić za nim ?

    Dawno mnie nie była, ale tak czasem bywa

    OdpowiedzUsuń
  10. dzieci są świetne,
    mój mały śpiewa sobie ostatnio:
    "Jacek i Barbara, zakochana para, siedzą na kominie i wypasają świnie" xD

    OdpowiedzUsuń