wtorek, 14 sierpnia 2012

Intensywny urlop, wyprawy do kina i wrażenia z 5D

     Nie bywam tu zbyt często. Ostatnio było to spowodowane urlopem i przyjazdem Michała. Staraliśmy się na maxa wykorzystać mój ostatni tydzień wolnego, więc korzystaliśmy z dobrej pogody i lataliśmy na basen, odwiedziliśmy kino trzy razy, lataliśmy po galeriach, po restauracjach. W domu praktycznie w ogóle nie siedzieliśmy - w porównaniu do jego poprzednich zjazdów, gdzie prawie GŁÓWNIE siedzieliśmy w domu.

          W kinie byliśmy najpierw na Step up 4 w 3D. Poprzednie części przypadły mi do gustu. Myślałam, że powielanie tego samego wątku będzie nudne po którymś razie, ale czwarta część jest naprawdę warta obejrzenia. W dodatku w technologii 3D oglądało się ten film jeszcze fajniej. Uwielbiałam patrzeć na te wysportowane sylwetki, wychodząc z kina wzdychaliśmy z Michałem nad tym ile byśmy dali by umieć tak tańczyć i do tego tak świetnie wyglądać!:)

       Kolejnego dnia byliśmy za namową Michała na Mrocznym Rycerzu, czyli Batmanie - trzeciej części. Zważywszy, że dwóch poprzednich nie oglądałam to szłam do kina z mieszanymi uczuciami. Chciałam jednak zrobić przyjemność Michałowi i postanowiłam wytrzymać te 2 h i 40 min (!!) w kinie. I co tu dużo mówić - mile się rozczarowałam. Tak się wkręciłam w film, że te prawie 3 godziny minęły niesamowicie szybko. To nie był stracony czas, wręcz przeciwnie. Film zaskakiwał mnie z minuty na minutę, a zakończenie mnie strasznie zaskoczyło. Nie mogę się doczekać kolejnej części!  Po wyjściu z kina przeżywaliśmy ten film bardziej niż Step up :)

      Trzeci film, a właściwie bajka, na którą się zdecydowaliśmy to Madagaskar 3. Wiedziałam, że będzie miło i śmiesznie.Niestety albo mam marne poczucie humoru, albo rzeczywiście nie było zbyt śmiesznie. Roześmiałam się w głos zaledwie kilka razy i to głównie przez niezastąpionego Juliana, który zakochał się w ... niedźwiedzicy! Patrząc na średnią jaką miała ta bajka na filmweb (ponad 7) rozczarowałam się. Może się starzeję... :) Najmilej wspominam Mrocznego Rycerza i jak chcecie zrobić przyjemność facetowi to zabierzcie go na to!:D

      UWAGA .... zorganizowaliśmy nawet imprezę w mieszkanku!! Zważywszy, że jesteśmy mało imprezowymi osobami, to z pewnością ten dzień zasługuje na wyróżnienie. Okazja jednak była konkretna, bo Michał miał urodziny, więc dzień przed jego odjazdem bawiliśmy się do 6 rano. W prezencie ode mnie Michał wybrał sobie srebrny łańcuszek, chociaż ja stwierdziłam, że to bardziej łańcuch. Jak dla mnie lansiarski :D Ale taki chciał to taki ma. Jako, że moje urodziny za dwa tygodnie i nie wiadomo czy Michał na nie zjedzie czy nie (chociaż prawdopodobnie tak, bo mamy w tym dniu też wesele) ja też wybrałam już sobie prezent. Od półtora tygodnia jestem szczęśliwą posiadaczką depilatora Braun Silk Epil 7, model 7791. Jest bardzo wygodny w użytkowaniu, bo można go też używać pod wodą. Jako, że to mój pierwszy (!!) depilator, to jestem zachwycona efektami. Pierwszy raz dzień po depilacji nie czuję zarostu. A po zwykłej maszynce moje nóżki już wołałyby o kolejną depilację. Jednak większy post na ten temat z pewnością napiszę po dłuższym stosowaniu.


      Pytaliście pod ostatnim postem o wrażenie z kina 5 D, gdzie byliśmy z siostrzeńcem. Gdy weszliśmy do małej sali z kilkunastoma fotelami, wyglądającymi dosyć osobliwie, ruszającymi się pod naporem ciała to nie mogłam się doczekać tego co mnie spotka. Siedliśmy i się zaczęło... Trafiliśmy na bajkę - Śmiercionośny Express. Fabuła jakoś niespecjalnie zapadła mi w pamięć, zbyt prostacka. Rzecz się działa głównie w pociągu, w którym niebezpieczni przestępcy przewozili jakąś amunicję, czołgi itd. Trzy seksowne agentki miały im przeszkodzić. Tragedia :D Nawet Kamil śmiał się z ich trzęsących się cycków (film od 12 lat). Ale w sumie na takie filmy idzie się dla samych efektów. A były one ciekawe, czułam się jakbym brała udział w tym filmie, wchodziłam na schodkach do pociągu, "czułam" każdy wybuch, gdy trząsł się fotel, do tego mocny powiew spod fotela i ogień zza ekranu - za pierwszym i drugim razem aż się przestraszyłam. Po jakichś 10 minutach (a bajka trwała 25) to trzęsienie fotelami mocno denerwowało, cycki latały mi na wszystkie strony. Spodobało mi się gdy w bajce coś wpadło do wody, wtedy moją twarz spryskała woda. Ogólnie mile wspominam, ciekawe przeżycie i z pewnością każdy powinien przejść się i zobaczyć jak to jest w realu.:) Jednak chodzenie na takie seanse raz na kilka miesięcy powinno wystarczyć :) 

79 komentarzy:

  1. co do depilowania sie to mam to samo. na drugi dzien mam tarke na nogach:P ale jak twoja twarz spryskala woda?:D takie uczucie czy naprawde?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to identycznie jak u mnie. Depilowanie od małolata zrobiło swoje, włoski są coraz mocniejsze. Na szczęście po depilatorze widzę znaczącą różnicę, żałuję, że nie wypróbowałam tego wcześniej :D Włoski odrastają wolno no i dużo słabsze niż były, a nóżki ... gładziutkie:)

      Naprawdę woda spryskała, wiadomo, że nie dużo, ale efekt się liczy :P

      Usuń
  2. wybór trafiony w 10 :D ja nie oglądałam tych filmów ale mój brat tak przynajmniej bajkę i batmana i jest zachwycony :) a jeśli chodzi o kino 5D to też nie małe przeżycie :) jednym słowem tydzień się udał i Michał pewnie też zadowolony z prezentu podobnie jak i Ty :) czekam na osobą notkę odnoście depilatora. pozdrowionka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego kupujemy sobie prezenty, które sami sobie wybieramy w mniej więcej podobnej cenie :) I każdy zadowolony.
      Mi byłoby szkoda kasy wydać od tak sobie na depilator, a jemu na łańcuch, ale jako że prezenty urodzinowe, no to wiedzieliśmy co chcemy i o czym od dawna myśleliśmy :))

      Usuń
    2. to jest fajne :) tylko jak już pewnie dłużej jesteście w związku. Ja jeszcze tego u siebie nie wprowadzę,bo u mnie początki :) lubię niespodzianki po za tym.

      Usuń
    3. Ja też lubię niespodzianki, ale widziałam po moich poprzednich facetach, że w kwestii prezentów różnie bywało :) Po co mi coś co nie będzie mi potrzebne, nie będzie mi się podobać itd., a tak przynajmniej każdy zadowolony :))
      Po 4 latach też będziesz bardziej praktyczna :P:P

      Usuń
    4. a to napewno :) staż związku robi swoje :) na dobrą sprawę zazdroszczę! wiem co to znaczy mieć ukochaną osobę, którą tak dobrze się zna... teraz muszę od nowa budować swoje zaufanie do innego.. :)

      Usuń
    5. Coś się kończy coś zaczyna, pamiętaj początki też są piękne. Więc korzystaj ile wlezie.

      Usuń
  3. Miło, że mogliście aż tyle czasu spędzić razem i to w dodatku tak intensywnie:)
    Też mi się marzy ten depilator, ale jest strasznie drogi. Muszę zainwestować w jakiś depilator, bo zwykłe maszynki strasznie mnie denerwują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dodatku się złożyło, że tydzień wolnego (z dwóch) spędziłam z siostrzeńcem, później Michał przyjechał na swój 2tygodniowy urlop, więc mojego zostało jeszcze tydzień. Później mieliśmy wesele w weekend i przedłużyłam swój urlop o kolejne 2 dni, więc w sumie spędziliśmy razem półtora tygodnia. Wróciłam do pracy, Michał odpoczywał w domu i ogarniał mieszkanko na piątkową imprezę, więc zleciał nam ten czas mega szybko. Aż szkoda było wracać do codzienności, a całą niedzielę przepłakałam jak bóbr, bo jeszcze rano miałam go przy sobie, a potem pojechał do Katowic na samolot i odleciał ponad 1000 km ode mnie ... ehh.

      Usuń
    2. Co do depilatora, to sugerowałam się opinią Anny Ibisz. Oglądam jej program na TVN Style "Pani Gadżet" i testowała w nim jakiś czas temu depilatory i wiem, że z niego była najbardziej zadowolona. Stąd wiedziałam, że jak dla początkującej osoby chcącej się nie zrazić przy depilowaniu najlepszy będzie ten, który podobno najmniej boli :)
      A przy pierwszym razie byłam zszokowana, bo jednak bolało i tak sobie myślałam jakby to było jakbym depilowała się tym tańszym ... Stwierdziłam, że jakby był większy ból to bym chyba całkowicie zrezygnowała z depilowania.
      Tym na szczęście można depilować się pod wodą, z żelem itd, ból nie jest wtedy taki wielki, bo nie łapie tak dokładnie wszystkich włosów więc ból od razu nie jest tak wielki :)

      Usuń
    3. Ciężka jest rozłąka po takim czasie, który spędziło się razem.

      Ja już miałam depilator, tylko moja siostra zabrała go do Anglii. Ja jestem raczej odporna na ból, a nawet jak boli to się nie zrażam. Rzeczywiście pierwsze razy bywają bardzo bolesne, ale jak się widzi późniejsze efekty to już się nie zwraca uwagi na ból. Jedynym minusem depilatorów są wrastające włoski, ale i to jakoś można przeboleć. Wystarczy dobry peeling i po sprawie.

      Usuń
    4. Ojj ciężko, ciężko ...

      Ja widzę po sobie, że łydki już coraz łatwiej mi się depiluje, innych części ciała nie próbowałam. A Ty?? Tylko do nóg się ograniczałaś? Ja nie wyobrażam sobie np. pach depilować, albo bikini depilatorem chyba bym umarła z bólu. Jednak nie jestem aż tak odporna na ból :)

      Usuń
    5. Ja jestem odporna na ból, ale mogę Ci szczerze doradzić, by przed i w czasie okresu się nie depilować, zwłaszcza jak miewasz bolesne dni (ja miewam takie jakoś co 2 lub 3 cykl miesiączkowy). Raz wydepilowałam sobie tylko pół nogi i stwierdziłam, że to jednak nie na moje nerwy.
      Nie ograniczałam się tylko do nóg. Depilowałam też pachy. Nie powiem, że nie boli, bo boli jak nie wiem co, ale jak robisz to regularnie to później masz tylko parę włosków na krzyż i to zdecydowanie słabszych. Minusem są znowu wrastające włoski, ale z tym też można sobie poradzić.

      Usuń
    6. Dobre rady, nie wiedziałam o tym:) Będę się stosować, muszę w jakiś dobry gruboziarnisty peeling kupić :) Ja widzę po swoich nóżkach, że widzę poprawę po stosowaniu depilatora:)

      Usuń
    7. Jak człowiek widzi pożądane efekty to i do bólu się może przyzwyczaić;p Ale z czasem będzie coraz lepiej i mniej boleśnie ;p

      Usuń
    8. No widzę już u siebie, że jest coraz lepiej i mniej boleśniej, tyle że mnie tylko denerwują wrastające włoski :/

      Usuń
  4. No to witamy po urlopie ;)

    ostatnim razem w kinie byłam.. hmy.. właściwie to na meczu ;) podczas Euro 2012 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co my tak wyjątkowo od razu trzy razy na film, taki urlop sobie zrobiliśmy i poszaleliśmy :))
      Bo tak to ostatni raz w kinie byliśmy chyba na Zmierzchu w styczniu jakoś (?!) coś takiego :D Czyli daaawno:)

      Usuń
    2. no to widzę udany urlop, zazdroszczę.. mój się dopiero zacznie i będzie trwał 5 dni ;) wliczając weekend hehe :)

      no ja ostatnim razem byłam jakoś może w kwietniu na "Nietykalni", świetny film, zwłaszcza że lubię takie wyciskacze łez :)
      a wcześniej to ho-ho może w ubiegłe wakacje ;)

      Usuń
    3. Nietykalnych nie oglądałam, chociaż czytałam o tym filmie i miałam ochotę na niego iść. Niestety nie zawsze mam z kim kiedy Michała nie ma :)

      Ojj to krótki ten urlop. Ja w sumie miałam tylko urlop dzięki temu, że rodzice Maćka, którym się opiekuje wzięli sobie urlop. Bo tak to mi się nie należy wtedy kiedy chcę :) Jestem zależna od kogoś niestety, tak to jest w pracy "na czarno" :)
      To wykorzystaj te 5 dni na maxa.

      Usuń
  5. Oj widzę urlop się udał;) Ja też miałam urlop i spędziłam go podobnie;) Byliśmy w kinie na tym Madagaskarze i na Yumie;) Bajka mi się podobała, a ta cała YUMA może być:D Co do filmów 5D byłam też na takim kiedyś i byłam baaaardzo zadowolona:D Wybrałabym się jeszcze i jeszcze i jeszcze raz;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądaliśmy zwiastun Yuma w kinie i mnie zaszokował, stwierdziliśmy, że nie chcemy na to iść na to z pewnością. Pierwsze wrażenie było nie fajne, z resztą ostatnio na polskim filmie w kinie byłam na Listy do M. :) Mało kiedy fajny polski film można obejrzeć. Miałam ochotę iść na "Bez wstydu" o kazirodczej miłości między rodzeństwem, ale poczekam aż wyjdzie to na DVD. :)

      Co do 5 D może zależy to od bajki. Widziałam plakaty w tym kinie "Klopsiki i inne zjawiska pogodowe" i też w 5 D dziwne bo przecież to normalna bajka, która długo trwa. A seanse 5D trwają nawet tylko kilka minut. Pewnie się jeszcze kiedyś wybiorę. Miałam Michała zabrać, ale w końcu całkiem wyleciało nam to z głowy!:)

      Usuń
  6. My na madaskarze tez bylismy mi sie podobal tez troche sie osmialismy ;) O depilatorze to juz mysle od dluzszego czasu ale jakos tak mi schodzi z tym kupnem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba miałam zbyt wysokie wymagania, spodziewałam się więcej zabawnych dialogów i trochę się rozczarowałam. Poza tym fabuła jakoś nie przypadła mi do gustu, tygrys przeciskający się przez obręcz o wielkości pierścionka - dla mnie to było beznadziejne :)

      Usuń
    2. Oj tam i tak sie czasami zdarza ;) no wiesz to dla dzieci jest a ze my juz troche starsze to inaczej na to patrzymy ;)

      Usuń
    3. W sumie czasem patrząc na dialogi, które są w bajkach, to naprawdę się zastanawiam czy naprawdę są dla dzieci. Niektórych rzeczy dzieciaki mogą nie zrozumieć :)

      Ale masz rację na bajki w sumie głównie dzieciaki chadzają, więc małe wymagania mają. Ja chyba będę czekała jak będą takie rzeczy do ściągnięcia, wolę jednak na jakiś film się wybrać do kina:)

      Usuń
  7. Dużo wrażeń, szczegolnie dla kinomana :D Z kolejnymi częściami bajek szczególnie to jest tak, że pierwsza część jest najlepsza, a kolejne coraz gorsze - tak było ze Shrekiem, z Epoką Lodowcową i widocznie tak jest też z Madagaskarem ;) kino 5d wydaje się naprawdę ciekawe i chyba warto coś takiego przeżyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest, szczególnie jeżeli o bajki chodzi. Z filmami jak fabuła rozciąga się na kilka części to też jest całkiem inaczej. O ile się czeka z niecierpliwością na kolejne części jak np. na Batmana, czy Zmierzch :D

      My zazwyczaj ograniczaliśmy się do oglądania wieczorami na komputerze filmów, a ostatnio przez te 2 tygodnie obejrzeliśmy tylko jeden film na kompie :)

      Usuń
    2. Ja czekałam na Harrego :D Zmierzch mnie kompletnie nie bawi i nie rozumiem tego fenomenu ;) Z trudem obejrzałam pierwszą część :P
      Szczerze mówiąc kino jest tak drogim interesem dla tak biednej studentki jak ja, że preferuję głównie oglądanie na kompie ewentualnie dvd hahahaha :D

      Usuń
    3. Ja późno obejrzałam Zmierzch, ale spodobał mi się od razu. Zanim usłyszałam o tym całym szumie wokół niego :) Pierwsza część była dla mnie najlepsza, dalsze już nie aż tak bardzo. Ale jednak chcę obejrzeć wszystkie części, na pewno zdecyduję się też kiedyś przeczytać wszystkie części, bo póki co przeczytałam tylko pierwszą :)
      A ja znowu na Harry'ego chorowałam na początku, potem mi przeszło, obejrzałam kilka części, nie przeczytałam ani jednej:)

      Usuń
    4. W sumie może z mojej strony wynika to z tego, że ja w ogóle nie przepadam za fantastyką :) Władca pierścienia to też kompletnie nie dla mnie, teraz te wilkołaki i wampiry też na mnie nie działają, tylko ten Harry w wyobraźni małej dziewczynki dał radę :D Może dlatego, ze wtedy zwyczajnie byłam duuużo młodsza, bo ja przecież wtedy ledwo w trzeciej czy czwartej klasie podstawówki byłam ;)

      Usuń
    5. A no właśnie, są gusta guściki.
      Ja nie lubię też pewnych gatunków filmów, ale czasem uprzedzamy się niepotrzebnie do czegoś, bo potem możemy się mile rozczarować :))

      Usuń
    6. To akurat prawda, czasem warto się przełamać :)

      Usuń
  8. Haha mój K też kiedyś chciał taki łańcuszek, ale nie znalazłam ładnego. Wszystkie wydawały mi się właśnie przesadzone. Stwierdziłam, że mój facet nie będzie takiego nosił :D
    Ja rozmyślałam nad Madagaskarem 3 bo to pierwszy film, w którym kontynuacja (czyli dwójka) podobała mi się bardziej od pierwszej części. Potem jednak stwierdziłam, że szkoda mi kasy na bajkę. A Step up i te wszystkie podobne filmy już mnie męczą. Na prawdę nie wiem czy mogliby mnie zaskoczyć ^^ No chyba żeby pójść dla samego efektu 3D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolałabym mu ciut cieńszy kupić, nie chodzi o kasę, ale jakoś tak bardziej mi się podobał. On wolał grubszy aby nie było problemów, że się przerwie czy coś. :) Tak to tłumaczył, a było wiadome, że szukał takiego jaki konkretnie chciał i szukał dopóki nie znalazł :) W sumie nawet ładnie wygląda, bo przecież widać na szyi tylko kawałek, nie nosi się łańcuszka takiego na wierzchu :)

      Usuń
  9. Madagascar 3 na pewno kiedyś obejrzę, pozostałe dwa filmy, na których byłaś raczej nie kuszą mnie. Oglądałam tylko kawałek Step Up 1 i nie za bardzo mi się podobał. Ale moi znajomi mówili, że Madagascar 3 jest właśnie bardzo fajny. Każdy ma inne poczucie humoru :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi bardziej odpowiadały wcześniejsze części. A najbardziej i tak na Comedy Central "Pingwiny z Madagaskaru" z tego można się pośmiać, bo tam zazwyczaj aby pingwiny i Julian, więc beka murowana:D

      A jakie filmy wolisz?:) Może coś polecisz?

      Usuń
    2. Hahaha, Pingwiny są niezastąpione <3 Ale na Comedy Central oglądam też różne inne seriale.

      Hmm, ciężko stwierdzić, co lubię, bo podobają mi się i bajki, i thrillery, i komedie, i kryminały, i różne inne. Ale z tych, co ostatnio oglądałam bardzo spodobała mi się "Królewna Śnieżka" (ang. Mirror Mirror) i "Prestiż" :)

      Usuń
    3. Bardzo często CC oglądam, seriale też m.in. "Jim wie lepiej", "Tak kochanie", "On ona i dzieciaki" (chociaż ostatnio nie mogłam trafić na ten serial, a ostatnio jak oglądałam to same powtórki odcinków które oglądałam już daaaawno temu).

      Królewny Śnieżki nie oglądałam, ale chyba w jakiejś gazecie teraz wyszła, może uda się kupić, ewentualnie ściągnąć(aby taniej było :P).

      Usuń
    4. Tych akurat nie widziałam nigdy, ale ostatnio oglądałam "Dwie spłukane dziewczyny" i okazało się bardzo fajne :)

      Usuń
    5. A widziałam na plakatach ten film, w ogóle ostatnio kilka fajnych wyszło. My sami nawet nie wiedzieliśmy na co iść taki był wybór. Żałuję tylko, że zamiast na Madagaskar nie poszliśmy na "Bez wstydu" ten polski... Mógłby być ciekawy.

      Usuń
  10. Tylko zazdrościć tylu wrażeń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj było intensywnie i bardzo nam się to podobało:D

      Usuń
  11. Ja właśnie słyszałam, że madagaskar fajny :)
    na step up bym się wybrała, ale nie wiem, czy dam radę namówić k., on nie lubi takich filmów. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy od człowieka, ja też różne opinie słyszałam.
      I czytałam na filmweb i dlatego się zdziwiłam, że mi się nie spodobał.
      Może przez wysoką średnią liczyłam na coś więcej :)

      Ale namówisz K. na pewno na Batmana, ja też Cię namawiam, sama sceptycznie do tego podchodziłam ale naprawdę bardzo mi się spodobał:)

      Usuń
    2. Batman? Jakoś nie jestem przekonana :D

      Usuń
    3. Uwierz - też nie byłam, nie lubię filmów s-f ani jakichś fantastycznych itd. Ale ten mnie zadziwił, 2,40 h siedzieć w kinie bez marudzenia - szok :D

      Usuń
  12. No to cieszę się bardzo tym czasem i cóż oby następny raz był równie udany. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następny będzie udany, bo Michał zjedzie tylko na 3 dni na wesele, które mamy u mojej dobrej koleżanki.:) Więc będzie też intensywnie przeżyty weekend.

      Usuń
  13. No to już rozumiem o co kaman z tym 5D :) i chyba sama chciałabym coś takiego przeżyć ;) czekam na kolejne recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Namawiam, fajne przeżycie :))
      Nie jakieś super extra fascynujące ale wydaje mi się,że to dobry pomysł na wypad ze znajomymi/z chłopakiem :)

      Usuń
    2. Tylko niestety w moim mieście jeszcze nie ma 5D ale to pewnie kwestia czasu :)

      Usuń
    3. Powiem Ci, że z tego co widzę nie mają kina 5d takiego brania jak inne kina.

      Usuń
    4. Bo mało osób wie o tym, że takie coś jest. Gdyby nie Twój wpis to do tej pory bym nie wiedziała, że już jest takie coś :)

      Usuń
  14. oooo nie, na te filmy mnie nie namówisz... :d

    intensywnie widzę u Ciebie :) ale mam nadzieję, że za niedługo wrócisz do nas :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo... nawet na jeden?
      To na jaki byś się skusiła?

      Jestem od czasu do czasu, wpadam czytam, czasem skomentuję.
      Jak się ogarnę ze wszystkim to będę częściej bywać :)

      Usuń
  15. Oj jak ja bym taki intensywny czas chciała! I tyle filmów - super.
    A w tym kinie 5d również byłam i nie wywarł na mnie aż tak dużego wrażenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to chyba tak jak na mnie nie wywarł Madagaskar, mimo że dużej ilości osobom się podobał :))
      Mi 5D się spodobał, fajne efekty, ale nic powalającego no i nie dziwię się czemu seanse takie krótkie, to trzęsienie nie jest do wytrzymania na dłuższą metę :)

      Usuń
  16. Niedawno byliśmy nie w wkinie, ale pod kinem. Chcieliśmy właśnie step up zobaczyć, ale kino nam przed nosem zamknęli:/ Może dzisiaj:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No my zawsze rezerwujemy bilety wcześniej, więc o takiej akcji nie ma mowy :D
      Zazwyczaj na fajne filmy wszyscy rezerwują i fajne miejsca są już w dniu seansu zarezerwowane, dlatego właśnie dobrze jest zaklepać sobie wcześniej :)

      Usuń
  17. wlasnie slyszlam ze batman tak dlugo trwa ale warto koleznaka z tat byla i zadowolona.. a madagaskar coz im cos dluzej trwa to juz moze stracic ten polot i to czym zachwycalo ;)
    a co do depiltora wiadomo na poczatku boli a potem nawet tego nie odczuwasz mniejszy jest bol i tez wloski jakby rzadsze i slabsze niestety problem to odrastajace wloski pdo skora ale i z tym da sie rade ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja szłam na Batmana załamana, po drodze Michał mi opowiadał wcześniejsze części tak baaardzo pokrótce. Jakoś niespecjalnie mi się widziało oglądanie takich filmów, ale mile się zaskoczyłam naprawdę. Na kolejną część z pewnością się wybierzemy!:)

      No właśnie u mnie wrastające włoski to też duży problem, denerwujące to jest.:/

      Usuń
    2. no wlasnie zawsze cos jes;/ i jak z tym sobie radzisz?
      peeling gruboziarnisty czy cos innego?
      slyszlam ze skuteczne jest gesta smietana i sol ale czy to prawda nie wiem...

      Usuń
    3. Póki co zaopatrzyłam się w peeling cukrowy z czekoladą.
      Ale chyba zrobię sobie jakiś własny, taniej wyjdzie, bo za małe pudełeczko peelingu prawie 15 zł w dodatku nic specjalnego. Masakra:) Wkurzają mnie te wrastające włoski naprawdę, odbierają radość z rzadszego golenia.

      Usuń
    4. no dokladnie zawsze cos kurcze odbiera nam radosc a i tak kobiety tak sie mecza by na swoich kuracjach spa ;)

      Usuń
  18. super się czyta takie miłe wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Z filmami to tak przeważnie jest, że pierwsza część jest najlepsza a kolejne coraz mniej, największy niesmak mam do Dirty Dancing, ale co do step up lubię wszystkie;)
    (parostatkiem-w-piękny-rejs.blog.onet.pl)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jak usłyszałam, że będzie Dirty Dancing 2 to czekałam z niecierpliwością i oglądałam ze świecącymi oczkami, ale też mnie rozczarował.
      Nic nie pobije jedynki :D

      Ci aktorzy ... to nie do pobicia:)

      Usuń
  20. A ja własnie myślałam, ze Madagaskar będzie najlepszy.
    Co do Batmana, to przyszło mi na myśl, ze jak chcemy uszczęśliwić kogoś, to coś miłego przytrafia się i nam i pewnie dlatego tak spodobał Ci się ten film :)
    Wszystkiego najlepszego dla Ciebie i Michała;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że z bólem serca szłam na tego Batmana, sądziłam, że się zanudzę.
      Znowu na Madagaskar szłam z przekonaniem, że będzie niezły ubaw.
      Jak to czasem wszystko na przekór jest.

      Usuń
  21. Również byłam z kumplem na Batmanie nie oglądając 2 poprzednich części i też mega mi się podobał.
    Kino 5D fajne jedynie dla tych dodtakowych efektów, aczkowleik osobiście nie byłam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Na Madagaskar to sama z przyjemnością bym się wybrała! Uwielbiam Króla Juliana! :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Hej! Nominowałam Cię do Nagrody Dla Wszechstronnego Blogera (Versatile Blogger Award). pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  24. O tak, świeczki byłyby idealne :)
    a kiedy coś nowego u Ciebie :>

    OdpowiedzUsuń
  25. Jakoś nie przepadam za kinem. Nie wiem dlaczego, chyba chodzi o te średnio wygodnie krzesełka i senną atmosferę, która mi się udziela. Na moim ostatnim nocnym maratonie przespałam 50% czasu (możliwe, że coś z tym wspólnego mogło mieć zmęczenie, ale fabuła filmów również zrobiła swoje). Jakoś przyjemniej ogląda mi się filmy w domowym zaciszu, kiedy w dowolnym momencie mogę wcisnąć pauzę, albo wyłączyć film;)

    A co do tancerzy...mam jednego na stanie i nie wiem, czy jest tak kolorowo;)) Treningi, treningi, treningi, lekcje i pokazy. I oczywiście, wymagania co do moich umiejętności;p

    OdpowiedzUsuń